• Wpisów: 27
  • Średnio co: 81 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 19:45
  • Licznik odwiedzin: 6 268 / 2291 dni
 
firsthand
 
- Nie musiałaś wcale po mnie przychodzić. Nikt cię o to nie prosił. - powiedziała jak zwykle naburmuszona Holly. To już kolejny raz w tym miesiącu. Nie zdziwiłabym się, gdyby przy następnym spotkaniu przydzielili nam kuratora. Nie mam już sił do tej dziewczyny. Ma szesnaście lat, a przeżyła więcej niż jakikolwiek dorosły. W sumie ja też nie mam lekko. Dobrze, że mama miała znajomych w policji. Za każdym razem kiedy po nią przychodzę na izbę wytrzeźwień bez słowa oddają mi ją patrząc tylko ze smutkiem w oczach. Nadal nie mogę uwierzyć, że zostałam z tym sama. Przecież jeszcze 3 lata temu było normalnie. Pamiętam te wspólne święta, zakupy, wycieczki, wyjścia do kina, spacery. Teraz to już tylko wspomnienia. Szkoda, że to już nigdy nie wróci. Teraz została nas tylko trójka. Ja, Holly i mały Kevin...jej syn. Zaszła w ciążę trzy miesiące po śmierci mamy.  To był szok dla tak młodej dziewczyny. Wpadła w nałogi, zaczęły się imprezy, zaniedbała szkołę i do tego ciąża. Myślałam,że przez to się coś zmieni, lecz moje nadzieje były bardzo złudne. Wszystko spadło na moją głowę. Musiałam przerwać studia chociaż zostały mi już tylko dwa lata. Los chciał inaczej. Znalazłam w miarę dobrą pracę, nie zarabiam wiele ale starcza nam na godne życie. Z zamyślenia wyrwał mnie zapach papierosa. Od razu spojrzałam na Holly. Wyrwałam jej go z dłoni i rzuciłam na ziemię depcząc czubkiem buta. Reakcja była natychmiastowa. Zaczęła krzyczeć na całą ulicę.
- Teraz ty się zamknij. Nigdzie już nie wyjdziesz. Już ja o to zadbam. Zobaczysz. - powiedziałam mocniej ściskając jej nadgarstek, a kiedy przeszłyśmy na drugą stronę ulicy szarpnęłam ją dosyć mocno za sobą. Usłyszałam ciche syknięcie za plecami.
- I co? Znowu Ryan będzie mnie pilnował? - zaśmiała się kpiąco. Kolejny raz musiała mi przypominać o tej sytuacji. Ryan jest przyjacielem rodziny. Chociaż podkoc***e się we mnie już od dłuższego czasu. Nie odpowiadałam na jego zaloty, bo nie potrzebuję kolejnego problemu. Wracając do tamtego zdarzenia, Holly upiła go i uciekła z domu na jakąś imprezę. Wtedy akurat miałam nocną zmianę. Takie życie pielęgniarki.
- Nie sama o to zadbam...


                                                               ~ * ~



Tak wyobrażam sobie Holly.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego